Łukowski Złoty Niedźwiedź dla Wiesława Wysińskiego / wywiad 30.05.2016

Pan Wiesław Wysiński. Nominowany przez Fundację Cegiełkowo Pasja i Pomoc do nagrody Łukowskiego Złotego Niedźwiedzia. Przeprowadziliśmy wywiad i za zgodą laureata – naszego Przyjaciela – przybliżamy sylwetkę nie tylko w wymiarze sportowym. Może zwyczaje lub zasady kultywowane przez pana Wiesława staną się dla kogoś pozytywną inspiracją? 
Fundacja Cegiełkowo (FC) – Są kwiaty, gratulacje, „złoty niedźwiedź”, uśmiech – teraz prosimy o  kilka faktów podstawowych. Prosimy o metryczkę.
Wiesław Wysiński (WW) – Urodziłem się 25.10.1956r. w Warszawie. Tam też mieszkałem i pracowałem aż do 1980, kiedy to obowiązki zawodowe związane z transportem przywiodły mnie na ziemię Łukowską. Potem Rodzina i tak już zostało (serdeczny śmiech)
(FC)  Ponieważ Polki są najpiękniejsze – a Łukowianki w szczególności –  to tutaj trafiła pana strzała amora?
(WW) Dokładnie…
(FC) Z jakim skutkiem?:)
(WW) Grot strzały nieźle trafił (serdeczny śmiech) Trzy córki i syn.
(FC) Gratulacje! Czyli w życiu trzeba biegać i zabiegać? Czy to przepis na sukces?
(WW) Zabiegać trzeba bardziej:) Biegać trzeba dla zdrowia.
(FC) Zanim zapytamy o porady i „sekrety biegacza” – podsumujmy: Liczył pan już przysłowiowy „przebieg”?
(WW) Wszystko mam zapisane:) Niech spojrzę do notatnika. Wychodzi na to, że już ponad 10100 km przebiegłem…
(FC) Od kiedy pan biega?
(WW) Od 2003.  Teraz walczę z chorobą, jednak  przygotowując się do maratonu biegam codziennie. Miesięczne „wybieganie” to czasami 400 km
(FC) Imponujące! Pewnie kilka par podeszw już zdartych? Jakieś rady dla mniej doświadczonych pasjonatów biegania?
(WW) Bądźcie wytrwali! Co do butów – w okresie najbardziej intensywnych przygotowań zdzieram buty po 4 miesiącach.
(FC) Dieta? Sprzęt? Regeneracja? Sekrety biegowe?
(WW) Nie mam ścisłej diety, choć jem dużo nabiału. Bardzo lubię nabiał. Nawadniam się tylko wodą, sporadycznie podczas maratońskich startów zdarzy się izotonik. Żadnych żeli regenerujących, batoników ani tabletek lub super maści. Dobre buty. Systematyczny trening. Bieg po miękkim. Unikać asfaltu i betonu. Biegam zarówno rano jak i wieczorem, chociaż preferuję biegi o wcześniejszych porach. Jeśli praca mi na to pozwalała – zawsze wybierałem poranne treningi.
(FC)  Największy sportowy sukces? Trochę medali się już pewnie uzbierało?
(WW) . Za swój największy sportowy sukces uważam start w maratonie krakowskim w roku 2010, gdzie uzyskałem czas 2h 58m. W tym też roku w Leśnym maratonie w Starej Miłosnej uzyskałem czas 3h 05m. co dało mi III miejsce w klasyfikacji OPEN. To był szczególnie udany rok. Ze startów zagranicznych miło wspominam drużynowe zwycięstwo Łukowskich biegaczy we Francji, podczas partnerskiej wizyty, gdzie na nietypowym dystansie 7100m  wywalczyliśmy złoto, a w klasyfikacji generalnej zdobyłem III miejsce. W rywalizacji biegam różne dystanse: „dychy”, „połówki”, „piętnastki” i „maratony”. Najwięcej jednak laurów przyniosły mi chyba „dychy” i „połówki” … Kilka "dych" z czasem poniżej 36 - 38 min. Medali nie liczę już na sztuki – mam już ich kilkanaście a może dziesiąt kilogramów. Nic szczególnego, ale pamiątki cieszą.
(FC) Co Pan robi kiedy nie biega? 
(WW) Teraz mocuję się z chorobą, ale ogólnie to pracuję i lubię obejrzeć  dobry kryminał lub sensację.
(FC) Ulubiony kolor?
(WW) Niebieski :)
(FC) Jakieś przesłanie do najmłodszych biegaczy?
(WW) Sio od komputerów i biegać! A przy okazji zrobić coś dla kogoś, podać rękę…
(FC) …na przykład zostać Biegaczem Pomagaczem?
(WW) Oczywiście! Zawsze jestem z Wami i do tego zapraszam.
(FC)  Życząc szybkiego powrotu do zdrowia dziękujemy za rozmowę!
(WW) Dziękuję – do szybkiego zobaczenia i na trasach życiowych i sportowych!
 30.05.2016 / Wywiad przeprowadził M. Rychta

Foto:  Fundacja Cegiełkowo oraz A. Kupińska
13315752_282618175413742_7548828070220969074_n (1)
20150522_174704_msnfyy
13320560_283033702038856_3251482563767693353_o
 

Facebook

Menu witryny