Magdalena

magdalena

Magdalena o sobie: W marcu 2008 roku doznałam urazu krtani, a w kwietniu dowiedziałam się, że mam dwie duże zmiany w kości lewego uda (łagodna odmiana raka kości).
W czerwcu wykonano mi tracheotomię. Czekając na operację nogi trzeba było pilnie usunąć ropny, zapalny wyrostek robaczkowy.
W 2010 roku, kiedy to moja krtań była czysta, drożna jak nigdy dotąd w czasie bronchoskopii zostałam zakażona bakterią. Zakażenie robi spustoszenie w moim organizmie. Powoduje zapalenie kości, wieloogniskowe zapalenie stawów, przestaję chodzić, tracę lewostronnie słuch, mam niedowład naprzemienny, a moja krtań jest w bardzo złym stanie.
Ból, który towarzyszy tym chorobom jest nie do zniesienia. To wszystko co mnie spotyka okazuje się, że jest nieodwracalne – zostaję z tym na całe życie.
W czasie swojej tułaczki po różnych szpitalach trafiam na dobrą wiadomość. Jedyną szansą dla mnie byłby wyjazd do Szwajcarii na konsultację w sprawie rekonstrukcji krtani, a później na operację, jeśli profesor mnie zakwalifikuje. Jednak koszty tego są dla nas sumą niewyobrażalną.
Ponadto na co dzień korzystam ze sprzętu specjalistycznego, który jest bardzo drogi, a często używany szybko się zużywa. Jest to ssak do odsysania wydzieliny z rurki, inhalator, nawilżacz powietrza, glukometr (cukrzyca posterydowa).
Na dzień dzisiejszy poruszam się przy pomocy kul łokciowych. Systematycznie muszę być rehabilitowana.
Biorę masę bardzo silnych leków. Często jestem hospitalizowana, w związku z tym wydatki które temu wszystkiemu towarzyszą, nie pokrywają się z naszymi dochodami.
Dlatego tak bardzo ważne jest wsparcie finansowe z Państwa strony – umożliwiające dalsze leczenie i rehabilitację.
Z góry dziękuję z całego serca za pomoc.
Żyję zgodnie z dewizą: Czyń dobro i rzucaj je w głębię morza. Jeśli ludzie nie zobaczą – zobaczy je Bóg...

Facebook

Menu witryny